Nie dziwi fakt, że dużo ludzi uważa Bitcoiny za towar, a nie metodę wymiany.
Dokładne relacje w mediach o wahaniach cen tej cyfowej waluty wywołały potężne zainteresowanie spekulacyjne. Wprawdzie przez ostatnie tygodnie Bitcoin był stosunkowo stały, ale wciąż jest mało odporny na spekulację i brakuje mu ogólnej stabilności.
Jednakże, jeżeli ten problem zostanie rozwiązany, możemy mieć do czynienia z jedną z najbardziej wpływowych technologii, jakie widzieliśmy w ostatnich latach. Internetowi od początku brakowało systemu dokonywania płatności bez wad, a cyfrowa waluta może drastycznie zmienić sposób działania branż. Jedną z nich są media interaktywne.
Bolesna ewolucja
Mogliśmy obserwować bolesny rozwój branż, w których produkty mogą być przechowywane i przekazywane przez sieć innym osobom — gazety, muzyka, filmy i książki to najbardziej oczywiste przykłady.
Nawet teraz wprowadzanie płatnego dostępu w celu spieniężania zawartości jest bardzo trudnym procesem. Założenie konta i dostarczanie danych z karty kredytowej jest zarówno żmudne, jak i pracochłonne dla użytkownika. Z drugiej strony, prostota i łatwość płacenia za aplikacje z użyciem konta telefonicznego sprawiły, że klienci Apple w 2013 roku wydali aż 10 mld. dolarów w Apple Store.
Wirtualna waluta to obietnica postępu w mediach interaktywnych — umożliwienia właścicielom zawartości naturalniejszego dodania opłat do ich treści. Przykładowo, wydawcy mogliby łatwo postawić znak wody na jednym artykule i zakodować go w taki sposób, aby można było go odczytać tylko za pomocą Bitcoinowego klucza.
Gdy osoba posiadająca Bitcoiny kliknie na artykuł, który chce przeczytać, jej klucz automatycznie odkodowuje artykuł, jednocześnie rozpoczynając transakcję. Dołączenie indywidualnego klucza Bitcoinowego do znaku wodnego w artykule sprawia, że wydawca mógłby także śledzić użycie jego zawartości i interweniować w razie naruszenia praw autorskich.
Korzyści z tego mogliby odnieść także wszyscy inni, od blogerów do korporacji mediowych, czy też wszelkiego rodzaju przedsiębiorstwa, od serwisów społecznościowych po gry online. Branże muzyczne, naukowe i edukacyjne też z pewnością by z tego skorzystały, w sumie tak jak praktycznie każda usługa dostarczana przez sieć.
Wirtualna waluta nie tylko pozwoliłaby tym wszystkim branżom i przedsiębiorstwom nadać nowe znaczenie, ale także doprowadziłaby do stworzenia wielu nowych aplikacji i usług dostarczanych przez sieć.
W parze z zaletami idą także wady
Wprawdzie Bitcoin ma sporo do zaoferowania, ale — rzecz jasna — ma też swoje słabe strony. Dopóki nie osiągnie on pewnej stabilności cenowej, ciężko zaufać mu jako środkowi wymiany. W końcu ludzie chcą, aby ich waluta była jutro tyle samo warta, co dzisiaj.
I odwrotnie, osoby posiadające Bitcoiny mogą je gromadzić, jeśli będą się spodziewały wzrostu ich ceny. Ważna jest także możliwość cofnięcia transakcji. Jednakże, istniejące implementacje mogą być zmodyfikowane i możemy równie dobrze zobaczyć drugą generację walut opartych na Bitcoinach, albo zainspirowanych przez nie, z których jedna może być bardziej rozpowszechniona.
W zasadzie “wirtualne waluty” już są sprawdzone. Międzynarodowe przedsiębiorstwa telefoniczne używają od lat tzw. specjalnych praw ciągnienia jako waluty w rozliczeniach między operatorami sieci.
Obserwujemy także gwałtowne wdrażanie “minut telefonicznych” jako waluty na rynkach, gdzie banki nie są tak popularne — między innymi spora liczba narodów afrykańskich. Zatem i cyfrowa waluta mogłaby być używana przez każdą osobę lub rzecz podłączoną do globalnej sieci.
Jeśli którakolwiek z tych wirtualnych walut zostanie upowszechniona bardziej jako środek płatności, aniżeli tylko wymiana towarów, to jej wszechobecność sprawi, że zostanie po prostu globalnym systemem identyfikacji, którego potencjał jest tak gigantyczny, że ciężko go w całości ogarnąć. Oprócz uproszczenia transakcji, zmieniłoby to procedury biznesowe i wywołałoby wzrosty wydajności w gospodarkach na całym świecie.
To jest perspektywa, która ekscytuje inwestujących w niepewny kapitał we wczesnych fazach jego rozwoju. Jest to także rzecz, dzięki której uważam, że jesteśmy jeszcze w bardzo wczesnej fazie technicznych innowacji, rozpoczętych dwie dekady temu.
Zamiast patrzeć na Bitcoiny jak na towar i spekulować o ich wartości, powinniśmy badać, jak możemy nadać im znaczenie poprzez uczynienie ich cyfrową walutą, która mogłaby być używana wszędzie.
Przedsiębiorstwa, które mierzą się ze zmianami transformacyjnymi, zapewne pracują już nad własnymi pomysłami i projektami, ale wciąż pozostaje pole do popisu dla bardziej zwinnych przedsiębiorców. Póki co, nie znalazłem jeszcze żadnego, ale mam nadzieję, że już niedługo ich poznamy.
Ten tekst został napisany przez obserwatora Bitcoinów, inwestora w niepewny kapitał, inżyniera i przedsiębiorcę Michaela Jacksona z Mangrove Capital Partners. Michael dyskutował o Bitcoinach z władzami i na paru najbardziej respektowanych w branży technicznej wydarzeniach — włączając w to zeszłoroczny TechCrunch Disrupt i Dublin Web Summit.



Nie ustawiono klucza aplikacji GIPHY. Sprawdź ustawienia